Obserwatorzy

klauzula bezpieczeństwa

Wszelkie mądrości, bzdety i złośliwości na tym blogu, o ile nie zaznaczyłam inaczej podając źródła są moim wymysłem, a nawet własnością. Te niedoświetlone i kiepskie foty też. Zdjęcia z Burd, innych gazet czy książek (o ile nie podaję źródła), są skanami materiałów będących w moim posiadaniu.

Jeśli masz ochotę coś sobie przywłaszczyć to droga wolna. Razem z nimi przygarniasz część moich problemów, traum i niedoświetlenia.

Online

sobota, 14 września 2013

Kwiatki i czekoladki

Kolejna wizyta na targu. Tym razem Pan Jarmark jakby się między sezonami z lekka zawiesił, bo jesienno-zimowych ciekawych materiałów jeszcze nie miał, a letnich już nie miał. Może i dobrze, bo w ten oto sposób bez szaleństw gotówkowych  zakupiłam zaledwie dwa materiały.  Pierwszy to kwiecisty jersey. Co ja na to poradzę, że te kwieciste motywy tak uwielbiam?  Przeznaczenie - rzecz jasna sukienka.

Drugi to jeśli mnie pamięć nie myli alcantara. Gorzkoczekoladowa miłość od pierwszego macania. Kupiłam. Przeznaczenie dla odmiany... sukienka :) Dopiero w domu sprawdziłam, że ów materiał jest tworem obiciowym. Chyba się tym nie przejęłam :)  Przejęłam się jedynie faktem czyszczenia i prania. Nie należę do wielbicielek pralni chemicznych. Z lenistwa. Może jednak zmienię docelowe przeznaczenie materiału.
Macie jakieś doświadczenia w szyciu i użytkowaniu alcantary?


Czekoladowa alcantara nie bardzo widoczna na zdjęciu.


Pan Jarmark miał jeszcze uroczy i bardzo oryginalny jersey z nadrukiem... Nowego Yorku. Świetny materiał. Jedyny szkopuł w tym, że print był nie wzdłuż a w poprzek i nie bardzo wiedziałam cóż można by z tego cuda zrobić coby wilk był syty i widoczek cały. Może jakby to był Paryż, Rzym czy choćby Amsterdam to bym wzięła w ramach - niech sobie poleży aż mi się koncept objawi.

Na koniec torebka wyszperana w kringloopie, znaczy się lumpeksie.  Stareńka i ze skóry. Kupiona dla urody i w celach zmniejszania noszonego przeze mnie bagażu podręcznego. Jakoś spróbuję się do niej zapakować ;)





20 komentarzy:

  1. Alcantra na torebki jest świetna :-) A Twoja z lumpku jest super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę jerseyu w kwiatki- na razie nigdzie nie mogę znaleźć a wymarzyłam sobie legginsy dla Myszki. W ogóle w okolicy krucho z tkaninami, głównie to firany i ewentualnie ekskluzywne zasłony. I ceraty. W internecie też kiepsko, a na allegro mam stracha. No i dochodzą koszty transportu, więc przydałoby się od razu więcej, koszty rosną i tak mi schodzi. Ciekawam, co wymyślisz z tych kwiatków i tej obiciowej czekolady. Czekam niecierpliwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że i z jednym i drugim mam problem. Z kwiatków chcę jakąś sukienkę bez marszczeń, prostą ale nie workowatą. Czekolada może na żakiet (czyści się rzadziej niż sukienkę ;) i na dodatki - torebka, kapelusz. Ale na razie jeszcze trawię pomysły :)

      Usuń
  3. Czekam niecierpliwie na twory z kwiecistego materiału. A torebki zazdraszczam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na skrystalizowanie konceptu :)

      Usuń
  4. Ale wy jesteście obcykane w nazewnictwie tkanin:-) Jestem zielona:-) Ta alcantara mnie zainteresowała. Przypomniał mi się motyw z życia pewnej marki :D .Wypuszczony na rynek plecak z dziwnego materiału , z którego robiło się namioty:D , który wkrótce potem staję się hitem :D Może właśnie plecak ??:-)
    Torebka piękna. Lata 40 te, jak nic. Love it:-)
    Moja maszyna znowu w szafie:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obcykana w nomenklaturze tkanin to ja nie jestem. Pan Jarmarek mnie oświeca co kupuję. Ja macam, płacę i biorę :) Materiał, nie pana Jarmarka rzecz jasna :)

      Już się bałam, że każesz mi namiot szyć :D

      Maszynę wyciągaj! No i czekam ta tego e-mila :)

      Usuń
    2. hehe wariatka <3
      Ok wyciągnę ją dziś. Nie wiem jak się zabrać za to wszystko ,ale spróbuje pokombinować, obiecuję:D
      Piszę maila cały czas, już wkrótce :D

      Usuń
    3. To się zanosi na najdłuższy mail nowożytnej Europy ;)

      Usuń
  5. Też chcę taką torebkę i materię kwiecistą - mimo wszystko Pan Jarmark dobrze się spisał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panu Jarmarkowi chyba zorganizuję fan club ;)

      Usuń
  6. A to dobry pomysł, zmniejszenia ładowanego asortymentu do torebki poprzez wymiane torebki na mniejszą a wiesz że to może podziałać:] Genialna jesteś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To był raczej stan wyższej konieczności niż przebłysk geniuszu :) Torebki stawały się coraz większe i cięższe.

      Usuń
    2. polemizowałabym z Wami na temat mniejsza torebka - mniej asortymentu, mniej kilogramów - też tak kiedyś pomyślałam i okazało się że do torebki o wielkości przysłowiowej chusteczki do nosa zapakowałam: okulary z etui, dokumenty, dwa telefony komórkowe w tym jeden smart, 4 pióra (te do pisania) plus wkłady, chusteczki higieniczne, slimy - wtedy jeszcze podpalałam, zapalniczkę, kluczyki do/od samochodu, pilot do bramy, klucze od mieszkania no i jakąś pomadkę - i to tyle w tym temacie

      Usuń
    3. To widzę, że mamy podobny bagaż :) Jeszcze dorzuciłabym nawigację w etui i jakiegoś batonika na małego głoda :D

      Usuń
  7. Tkanina w kwiaty piękna, też kocham te motywy:) Taki Pan Jarmark koło mojego domu by się przydał;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku, piękna ta tkanina w kwiaty! Kuferek też zacny...
    Słowem - udane zakupy ;)

    OdpowiedzUsuń