Obserwatorzy

klauzula bezpieczeństwa

Wszelkie mądrości, bzdety i złośliwości na tym blogu, o ile nie zaznaczyłam inaczej podając źródła są moim wymysłem, a nawet własnością. Te niedoświetlone i kiepskie foty też. Zdjęcia z Burd, innych gazet czy książek (o ile nie podaję źródła), są skanami materiałów będących w moim posiadaniu.

Jeśli masz ochotę coś sobie przywłaszczyć to droga wolna. Razem z nimi przygarniasz część moich problemów, traum i niedoświetlenia.

Online

wtorek, 24 września 2013

Jesień miłością się zaczyna

Spokojnie. Nie jest to bynajmniej deklaracja zmiany stanu cywilnego. Nie jest to nawet deklaracja zmiany nastawienia do rodu gadziego czy stanu odmóżdżenia zwanego potocznie zakochaniem. Ot, wraz z wybiciem kalendarzowej jesieni zapałałam miłością do dzianiny. KWIECISTEJ DZIANINY.   Miłość moja jest ślepa, bezgraniczna i absolutnie nieodwracalna.
Poszukiwania wykroju godnego tego materiału trwały dość długo. Chciałam żeby:
- było z wodą,
- nie miało żadnych marszczeń,
- łatwe, proste i szybkie do uszycia było,
- w opcji bardziej przylegającej do ciała, bo rozkloszowanych sukienek jest ci u mnie pod dostatkiem.

Łatwo nie było i już zaczęłam się poddawać, gdy trafiłam na   wykrój papavero.  Nie przypadł mi do gustu od razu, bo wody nie było a i do wykrojów z tej strony przekonana nie byłam. Sukces połowiczny - bez marszczeń, ale i bez wody.

Rozkładanie tych puzzli na podłodze, mozolne wycinanie i sklejanie... Cóż... Mimo wszystko chyba szybciej idzie mi odrysowanie wykroju z chaszczy burdowych arkuszy.  Wycinanie elementów z ponad 30 kartek, a potem ich sklejanie zajęło mi prawie godzinę.  Poza tym jak dla mnie zapasy są za małe, więc idea, że wycinasz gotowca jest o kant d... potłuc. Do tego brak oznaczeń na wykroju tak jak w Burdzie np. kierunek układania zakładek.  I pewnie gdyby sukienka okazała się niewypałem mogłabym tak psioczyć dalej, ale...
sukienka jest boska. Szyła się z prędkością światła. Nawet wszycie rękawów overlockiem, czego się bałam panicznie obyło się bez dziur w sukience i strat w ludziach. Materiał jest cudownie mięciutki, a sukienka nosi się idealnie. Cóż...śmiem twierdzić, że to moja najlepsza sukienka.  Miłość do dzianinki, miłość do kwiatów, miłość do sukienki miękkimi kwiatami otulającej ciało. Skłonna jestem nawet papavero pokochać. Pieszczota i rozkosz zmysłów. Chwilo trwaj. Jesieni... trwaj... W takich dzianinach żadna jesień mi nie straszna. Ha, nawet zimy się nie boję. Chyba.
Cóż ta miłość robi z człowiekiem... Nawet zdjęcia na ludziu udaje się wyczarować.


Zanim wstąpię na czerwone dywany (rzecz jasna te mag-icznie latające) szczególnie dziękuję:  Panu Jarmarkowi za sprzedaż tego cudnego materiału. Panu Loczkowi za zszycie całej sukienki. Pani SilverceCrest za współpracę przy zaszewkach oraz wykończeniu podwójną igła dekoltu, rękawów i dołu. Ani za strzelenie fotek.

Zdjęcie pozowane - retro wieszak prezentuje. Jedno biodro wygląda jak  grube, ale nic to :) 

Kolejna poza, tym razem od tyłu.


A mówiłam Wam, że uwielbiam tą sukienkę? Mówiłam... Powtarzam się... A to przepraszam... 

54 komentarze:

  1. Ładna sukienka, kocham ten materiał po prostu, chcę taki sam:) Bardzo dobrze na Tobie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki :) Czyżby ta miłość była zaraźliwa? ;)

      Usuń
  2. wow fantastycznie wyglądasz, jaka talia i jakie ramiona! Print jest cudowny <3
    Podziwiam Cię za to szycie !:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję baaaaaaaaardzo! Po takich słowach gotowam w sobie się też zakochać ;)

      Usuń
  3. Noo ja się nie dziwię że miłosć Twoja jest tak ogromna! :) bo i materiał i sukienka i Ty w niej SUPER!!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdeczne dzięki :) Po takich komplementach chyba częściej będę nawiedzać pana Jarmarka oraz szukać chętnych do robienia mi zdjęć :)

      Usuń
  4. Bardzo kobieca i właściwie cała jest w moim stylu. Zdecydowanie wolałabym takie fasony aniżeli te z lat 50- tych. Piękny materiał. Pięknie podkreśla twoje kształty. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachwyt uzasadniony. I dobrze, że wody w wykroju nie było, bo wzór by się w niej utopił ;-) A tak jest sukienka jesienna idealna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i racja, że kwiatki by się potopiły w wodzie ;)
      Miło mi, że sukienka się podoba :) Dziękuję.

      Usuń
  6. Lewe biodro może i wygląda jak grube, ale za to prawe wygląda na bardzo chude! Zatem proporcje zostały zachowane:)

    Jacieeee, cudna ta dzianina... Och, ach, mrrrrr..... Mrrrr..... Z papavero jeszcze nie szyłam, mam kilka ubrań stamtąd w zakładkach ale nie mam drukarki, a jak odwiedzę starszych którzy drukarkę mają to albo nie pamiętam o tym albo nie chce mi się walczyć z ich megawolnym kompem.

    Twoja sukienka jest wspaniała, ja też zapałałam do niej uczuciem:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawiązując do Twojego ostatniego postu - law is in di eeeeeeer ;)
      Stanęłam sobie trochę dziwacznie i wyglądam jakbym miała 10 kilo więcej. Zapędziłam się dziś na inny jarmark, ale materiały były beznadziejne i droższe. Pana Jarmarka też kocham :)

      Usuń
    2. 10 więcej, 10 mniej, kto by się tym przejmował..? Jak kochanego ciała nigdy dość:D

      Usuń
    3. W sumie mogę jeść co chcę i ile chcę, a obwody się nie zmieniają, albo i maleją ;)

      Usuń
  7. O masakra, ależ ja Ci zazdroszczę tej dzianiny, jest nieziemsko piękna a puzzle chyba to tez w wykroju jest fajne...oczekiwanie co z tego wyjdzie, zbyt mało podpowiedzi i śledztwo "jak to zrobić" i satysfakcja jak wyjdzie a jak nie to.....co nie zabije to wzmocni:] Leginsy mi się takie wyobraziły bo kolor na zimę jakoś działa kojąco:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę masz rację, że ten element niespodzianki, dreszczyk emocji i oczekiwania jest ekscytujący. Gorzej jak trzyma się w ręku cudny materiał i łapy drżą. Nawet nie o stratę materialną chodzi, ale o zniszczenie czegoś fajnego.
      Z takiej dzianiny leginsy byłyby milutkie i cieplutkie. Osobiście jednak nie znoszę leginsów.

      Usuń
    2. To jak odkładanie na talerzu najlepszego na koniec, np. skórki z przypieczonego kurczaczka:] Hehe Podobnie mam z tkaninami:]

      Usuń
    3. Muszę to zapamiętać :D

      Usuń
  8. Cudowna sukienka :) te kwiaty rozjaśniły mi dzisiejszy ponury dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezmiernie się cieszę :) Postaram się nabywać więcej kwiecistych "rozpogadzaczy" :)

      Usuń
  9. Sukienka boska i Ty w niej też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po takich komentarza na następne zakupy materiałowe udam się w tejże sukience ;)
      Bardzo dziękuję :)

      Usuń
  10. o wow :) boska, więc zachwyt jak najbardziej zrozumiały :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana! Ja mogę tylko dołączyć się do tych ogólnych zachwytów - Twoich i komentujących sukienkę - ona jest BOSKA! Pięknie w niej wyglądasz :-)
    Bardzo podobają mi się obcisłe, dzianinowe sukienki, w sumie chciałabym mieć taką i na moje ciało chyba mogłabym założyć, ale nie czuję się w nich, dlatego nie mam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękuję!
      Z Twoją sylwetką spokojnie możesz nosić obcisłe sukienki ;) Może warto się na jakąś skusić?

      Usuń
  12. Jeju, jest śliczna! Słów mi brakuje po prostu! Wiedziałam, że coś ślicznego wymyślisz! Zazdroszczę Ci tego materiału!

    OdpowiedzUsuń
  13. zazdraszczam jak cholera ale "nie moja ci ona nie moja" - u mnie w pracy na ten czas zimniej niż na dworze (budynek przedwojenny) to gdzie to w takich dzianinkach na salony no chyba tylko żeby czerwony nochal godnie się prezentował na jej tle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzianina jest milusia i cieplutka, więc na chłodne dni jak najbardziej się nadaje. Zawsze można docieplić się swetrem i grubymi rajstopami :)

      Usuń
  14. Tak zdecydowanie jest się w czym zakochać! Super sukienka Ci wyszła! Na pewno bardzo wygodna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję:) To prawda, sukienka jest mega wygodna.

      Usuń
  15. aaaaaaaa! Jeśli wciąż nie masz pracy, to mogłabyś się zająć eksportem takich dzianin na polski rynek. rozpływam się i napatrzeć nie mogę, ale przyznać muszę, że to też zasługa Twojej figury, nie tylko dzianiny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję. Bardzo się cieszę, że sukienka się podoba :)

      Z materiałami byłoby jak z Butterickami. Można kupić tanio, ale przesyłka jest dobijająca. Choć może faktycznie warto o tym pomyśleć.

      Usuń
  16. kochana przed chwila jedna z czerwona sukienka mnie powalila, jak sie podnioslam i znowu usiadlam do compa to, na moje i mojego szefa nieszczescie, znowu leze plackiem przed Toba w TEJ sukience, ratunku!!!!
    Takie rzeczy nie moga sie zdarzac jest boska, fenomenalna i kocham Cie w niej!!!!! Ja tez bym chciala tak wygladac buuuuuuu
    Sciskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco dziękuję! Nawet nie wiesz jak się cieszę, że sukienka nie tylko mnie się podoba :)
      O tak, sukienkę Kasi też mam ciągle przed oczami.
      A TY ZAWSZE WYGLĄDASZ REWELACYJNIE I STYLOWO! :)

      Usuń
  17. Takie kwiaty to wprawdzie nie moja bajka, ale na kimś innym bardzo mi się podobają. A ty kochana, z taką figurą, powinnaś częściej śmigać w dopasowanych sukienkach - wyglądasz rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki! Po takich komplementach i pozytywnych opiniach będę częściej szyć dopasowane sukienki. Zwłaszcza dzianinowe :)

      Usuń
  18. Jestem pod dużym wrażeniem sukienki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Absolutnie boska sukienka i materiał - dołączam do zachwytów!
    Twoje dzieło nie odbiega od ostatnich jesienno-zimowych projektów Leny Hoschek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po takim porównaniu nie wiem co powiedzieć. Może po prostu... ogromnie dziękuję!

      Usuń
  20. Nie dziwię się, że się zakochałaś! Deseń kwiatowy super, taki trochę rozmyty, dołączam się do achów i ochów! Ja bluzkę kiedyś szyłam z wykroju z papavero. Wybrałam większy rozmiar, ale i tak w strategicznym miejscu się nie zmieściłam. Nie było też info jak ją wykończyć. Dla początkujące osoby trochę ciężko. Jak zdobędę trochę więcej szyciowej wiedzy i doświadczenia mam zamiar ją skończyć, może córa się wciśnie, choć w strategicznym miejscu dorównuje mamie;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      W tym modelu akurat w biuście i biodra wymiary były idealne z moimi, w pasie tradycyjnie za dużo. Ja lubię mieć większe zapasy na szwy. 1 cm to dla mnie za mało, ale może to przyzwyczajenie z Burdy. Moja sukienka jest z dzianiny, więc liczyłam się z tym, że w razie czego trochę się naciągnie :)
      Coraz częściej korci mnie, żeby zacząć uczyć się robić samodzielne wykroje.

      Usuń
    2. To trzymam kciuki i powodzenia. Ja jeszcze na etapie, gdzie nie radzę sobie z dopasowaniem wykroju do mojej osoby. Uszyłam sobie ostatnio krótkie spodenki, ubaw niezły, muszę posta o tym napisać:)))

      Usuń
    3. Do szycia spodni czy szortów to się nawet mentalnie nie przymierzam :D
      A posta napisz :)

      Usuń
  21. Sukienka jest świetna i myślę że dobór fasonu bardzo trafiony :) Przypomniałaś mi o papavero. Dawno tam nie zaglądałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że się sukienka się podoba. Papavero ma fajne wykroje, tylko wymagają sporo papieru, tuszu do drukarki i cierpliwości do tych sklejanek :)

      Usuń
  22. Miłość jesienią się zaczyna......
    Nie wiem co ładniejsze, czy Ty w tej kiecce, czy kiecka sama w sobie?
    Śliczne te kwiaty na sukience.

    OdpowiedzUsuń
  23. No i pięknie :) Super sukienka wyszła - muszę się w końcu przekonać do wzorzystych materiałów ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) A kwieciste materiały polecam. Zwłaszcza na jesień i zimę, jako radosne przypomnienie lata i ożywienie szarych dni :)

      Usuń