Jako Bliźniak jestem powietrznym znakiem zodiaku. Nic więc dziwnego, że zawsze ciągnęło mnie w przestworza. Hen dawno temu, gdy byłam piękna i młoda chodziłam nawet na kurs balonowy. Do czasu kiedy nadworny idiota aeroklubu spalił jedyny balon wdzięcznie zawieszając się na linii wysokiego napięcia. Taaaak... głupota jak widać umie latać. Tylko jej elektryka przeszkadza.
W życiu były takie momenty, że powietrze głęboko wciągnięte, pierś do przodu, skrzydła rosną... A potem... chlast, prast, przycięte skrzydełka.
Leżąc plackiem przez weekend ("Młodości, dodaj mi skrzydła"), z tęsknoty za lataniem, za wolnością, za bytem, kiedy bólu nie było stworzyłam sobie nowego przyjaciela. Co prawda troszku mu choroba Basedowa z gał wyziera i oblicze ma z lekka tępawe, ale nic to.
Miał być breloczek do kluczy, wyszła szydełkowa durnostojka. Traktuję ją jako wprawkę w szydełkowaniu, którego ciągle się uczę.
Zdjęcia byle jakie. Sowa ptak nocny - trudno więc w dobrym świetle ją uchwycić ;)
Piosenka w temacie - "Sztuka latania" - Lady Pank.
Muzyka - Jan Borysewicz, tekst - Andrzej Mogielnicki.
Muzyka - Jan Borysewicz, tekst - Andrzej Mogielnicki.
To ja Was zostawiam i wracam do łóżka. Tylko mi nie odlatujcie za daleko!
















