Obserwatorzy

klauzula bezpieczeństwa

Wszelkie mądrości, bzdety i złośliwości na tym blogu, o ile nie zaznaczyłam inaczej podając źródła są moim wymysłem, a nawet własnością. Te niedoświetlone i kiepskie foty też. Zdjęcia z Burd, innych gazet czy książek (o ile nie podaję źródła), są skanami materiałów będących w moim posiadaniu.

Jeśli masz ochotę coś sobie przywłaszczyć to droga wolna. Razem z nimi przygarniasz część moich problemów, traum i niedoświetlenia.

Online

niedziela, 24 września 2017

O sztuce latania i sowie z chorobą Basedowa

Jako Bliźniak jestem powietrznym znakiem zodiaku. Nic więc dziwnego, że zawsze ciągnęło mnie w przestworza. Hen dawno temu, gdy byłam piękna i młoda chodziłam nawet na kurs balonowy. Do czasu kiedy nadworny idiota aeroklubu spalił jedyny balon wdzięcznie zawieszając się na linii wysokiego napięcia. Taaaak... głupota jak widać umie latać. Tylko jej elektryka przeszkadza. 

W życiu były takie momenty, że powietrze głęboko wciągnięte, pierś do przodu, skrzydła rosną... A potem... chlast, prast, przycięte skrzydełka. 

Leżąc plackiem przez weekend ("Młodości, dodaj mi skrzydła"), z tęsknoty za lataniem, za wolnością, za bytem, kiedy bólu nie było stworzyłam sobie nowego przyjaciela.  Co prawda troszku mu choroba Basedowa z gał wyziera i oblicze ma z lekka tępawe, ale nic to. 

Miał być breloczek do kluczy, wyszła szydełkowa durnostojka. Traktuję ją jako wprawkę w szydełkowaniu, którego ciągle się uczę.

Zdjęcia byle jakie. Sowa ptak nocny - trudno więc w dobrym świetle ją uchwycić ;) 





Piosenka w temacie - "Sztuka latania" - Lady Pank.
Muzyka - Jan Borysewicz, tekst - Andrzej Mogielnicki.




To ja Was zostawiam i wracam do łóżka. Tylko mi nie odlatujcie za daleko! 

8 komentarzy:

  1. Do latania się nie nadaję, ale piosenkę lubię. A skrzydła i ja miałam przycięte nie raz. Sówka jest boska, to wdzięczne ptaszysko w robótkach. Fajnie wyszła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Do niedawna nie rozumiałam tego robótkowego sowiego fenomenu, a tu proszę, i mnie dopadło :)
      Choć nadal zastanawiam się co ja z tą sową - durnostojką zrobię :P

      Usuń
  3. Moja Droga, jak ze skrzydłami się nie da, to pamiętaj - my kobiety wyciągamy miotły :) I dalej do przodu :) A sowy mają coś w sobie, nawet takie z lekka pokrzywione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, miotła to dobry pomysł. Zwłaszcza dla wiedźmy :)

      Usuń
  4. Ależ mi twoja sowa poprawiła humor wyglądem :) - nie wiem, na czym to polega, ale ona jest śliczna po prostu z tymi oczkami i dziobem :). A dla ciebie pozytywne myśli ode mnie, może to tylko jesień?

    OdpowiedzUsuń
  5. Kobiety rodzą się jako skrzydlate anioły, lecz potem ktoś przycina im skrzydła i przesiadają się na miotły, jak to gdzieś wyczytałam. Fajowa sówka, nawet z lekkim basedowem

    OdpowiedzUsuń