Tym razem otulane ma być dziecię, a nie osłonki na doniczki. Projekt prosty, więc nie ma specjalnie nad czym się rozpisywać. Efekt robią cudnie cieniowane kolory.
Wiosenny kocyk do wózka powstał z włóczki Scheepjes Whirl 60% bawełna, 40% akryl. Kolor - Shrinking Violet. Druty nr 4. Włóczka całkiem sympatyczna i mam wrażenie, że rozwarstwia się mniej niż Dropsowe bawełny. Tylko bardziej śliska i czasami żałowałam, że nie mam drewnianych drutów.
 |
| Ząbkowa listwa w trakcie przyszywania. Wykończenie wykańczające, głównie dziergającą :D W przyszłości będę robić inne listwy. |
Na fali kocykowej weny i fioletowej gorączki (nie łączyć z koronawirusem) powstał też kocyk pt. "a wszystko to, bo Ciebie kocham" czyli sercowe prawie ombre.
Zdjęcia byle jakie. Szarobura pogoda nie rozpieszcza i zdjęciom nie sprzyja. Na docelowe przeznaczenie czyli "na do wózka" na razie jeszcze za chłodno. Zatem zdjęcia w domu. Tak, wiem. Mistrzem fotografii to ja nigdy nie zostanę.
 |
| Faza "nitko schowaj się". |
No wyszedł fenomenalnie. Ładne to ombre.
OdpowiedzUsuńWielkie dzięki!
UsuńKocyki w swym życiu popełniłem 3, w tym 2 z wielkiej miłości, czyli dla Misiula ♥ a jeden dla dziecia, z obowiązku trochę, bo dzieć najlepszego kumpla jednak ;-)
OdpowiedzUsuńSzacun! Nienawidzę kocyków! :-D
Kocyki nie są takie złe. Dzierga się w sumie szybko i łatwo. No, może ciut nudno jeśli nie ma żadnych wzorków.
Usuń