Mgłabym powiedzieć, że mnie to nie dotyczy, bo w Polsce nie mieszkam i mieszkać nie będę (tak mi dopomóż Bóg). Ale... No właśnie. Nawet będąc daleko, nawet będąc "bezpieczna", nawet nie tkwiąc w tym szaleństwie i tak czuję się tak jakby te czarne łapska wyciągły się po mnie.
Więc choć tak wirtualnie i mentalnie łączę się z polskimi kobietami.
A ja tu mieszkam i mnie to dotyczy.
OdpowiedzUsuńDlatego solidaryzuję się w pełni.
UsuńTeż się przyłączam!
OdpowiedzUsuńIm więcej, tym lepiej.
UsuńDokładnie. Wiesz najpiękniejsze jest, że kobiety w kilku krajach Ameryki Południowej zaczęły planować także protest przeciwko kulturze "macho" i przemocy względem nich. Powiedziały, że to właśnie polski Czarny Protest je zainspirował. A przecież Polki zostały zainspirowane przez Islandki. To jest cudowne, że kobiety tak się nawzajem inspirują i wspierają.
OdpowiedzUsuń